Wawel

MIGAWKA: Tymczasem w Krakowie

Po dziewięciu miesiącach permanentnego zmęczenia, zadyszki, senności i nie oddalania się od toalety na więcej niż 100 metrów każde wyjście z domu jest teraz niesamowitą atrakcją. A dzisiejszy pierwszy dłuższy spacer przyniósł mi tyle radości ile gwiazdka i Dzień Dziecka w jednym!  I choć nie w górach, to w miejscu równie…

P1050887

MIGAWKA: Z cyklu: Tymczasem na Rynku – Poranek

Tajlandia, Tajlandią, ale na codzień trzeba sobie poprawiać humor mniejszymi przyjemnościami… W ramach poprawiania nastroju wsiadam rano na rower i jeszcze przed pracą wpadam na chwilkę na Rynek. Jak zwykle, od Mikołajskiej. Zahaczam o postój dorożek, konnych rzecz jasna. Rzut oka na Bramę Floriańską. Nie mam czasu, żeby pod nią…

P1000998 - Copy

Z cyklu: Tymczasem na Rynku… – magiczna zimowa noc

Czy zawsze trzeba jechać daleko, żeby zobaczyć coś pięknego? Głupie pytanie, ale takie też się zdarzają, gdy nie ma się pomysłu jak zacząć ;) Odpowiedź - oczywiście, że nie! Czasem wystarczy spacer na Rynek, pod warunkiem oczywiście, że mieszka się w Krakowie… No dobrze, niech Wam będzie, jest pewnie jeszcze kilka innych miast…

P1010089

Z cyklu: Tymczasem na Rynku – przedwakacyjna codzienność…

Nie zawsze musi się dziać. Tym razem na Rynku nic się nie dzieje. Nuda? Niekoniecznie. Trafiam na Rynek rano, po dziesiątej. Spieszę do sklepu podróżnika po mapy i przewodniki, niestety sklep czynny dopiero od 11:00. Mam pół godziny dla siebie. Jadę na Rynek, siadam na kamiennych ławach wzdłuż tak zwanej…

DSC00809

Z cyklu: Tymczasem na Rynku – czyj nieżywy patron jest bardziej zielony?

Zagnało mnie na Rynek. Nie było mnie tu już dobrych kilka dni A wszystko dlatego, że z powodu Flokiego zarzuciłam chwilowo jazdę na rowerze i przerzuciłam się na psie spacery. Chwilowo, ponieważ w planie jest nauczenie Flokiego biegania przy moich dwóch kółkach. Co z tego wyjdzie to się jeszcze okaże….

DSC00635

Z cyklu: Tymczasem na Rynku – jak Cracovia Maraton zepsuł mi niedzielny poranek

W niedzielę punkt o 9:00 musiałam znaleźć się po drugiej stronie centrum, aby spędzić dziewięć upojnych godzin słuchając o historii południowej Polski. Pogoda była nieco niewyraźna, zatem aby nie ryzykować powrotu na rowerze w deszczu po skończonych zajęciach, wybrałam się na rowerze miejskim, zakładając, że w razie ulewy wrócę tramwajem….

DSC00527

Tańcząc w deszczu – Rynek nocą

Nie ma wielu bardziej zgubnych sytuacji, niż telefon od dawno niewidzianej dobrej norweskiej duszy z informacją, że dobra dusza właśnie konsumuje piwko w okolicach Rynku. Jeśli jednak zachowa się odrobinę rozsądku można, poza spędzeniem wieczoru w przemiłym towarzystwie, napawać się magicznie oświetlonym Krakowem o drugiej w nocy. Lekko chwiejny samotny spacer, przeskakiwanie kałuż i…

DSC_0073

Sobotnie odchamianie

Spojrzałam przez okno, zobaczyłam morze chmur, gdzieniegdzie poprzecinane nieśmiałymi promykami słońca. Licząc na rowerowo-satysfakcjonującą temperaturę powietrza wyszłam na balkon i dosłownie zmroziło mnie. Z roweru trzeba było więc niestety zrezygnować i niniejszym zarządzić dzień odchamiania. Padło na Muzeum Narodowe w Sukiennicach, które ostatnio zwiedzałam zapewne gdzieś w okresie późnej podstawówki….

IMG_0921

Z cyklu: Tymczasem na Rynku…

Kiermasz Wielkanocny trwa w najlepsze! Mamy w tym roku dwa kiermasze – na Małym Rynku i na Rynku Głównym. Obydwa zakwitły soczystymi kolorami niezliczonych palm wielkanocnych! Przy stoiskach kłębią się tłumy! Trudno przejść z rowerem, jeszcze trudniej zrobić zdjęcie bez czyjejś ręki lub nogi. Trening cierpliwości zaliczony. Na Małym Rynku…