P1030105

Mój pierwszy raz, czyli o tym jak wiosna uderza kaszubskim lipcem do głowy

Z każdej strony napastuje mnie wiosna. Bezczelnie wpycha się przez okno wiosennym zapachem, nachalnie wciska się w uszy poćwierkiwaniem wróbli, obezwadniająco koi ciało ciepłem promieni słonecznych. I jakoś tak tęskno się robi za prawdziwym słońcem, za latem, za smażeniem się na plaży, za stopami upapranymi w piasku. W tej sytuacji nie…

P1030654

Na morze! Są wakacje, każdy robi co chce.

Po zwiedzeniu Szybenika docieramy do mariny w malutkiej miejscowości Zaton. Porcik, knajpa, prysznice i tyle. Pierwsze piwo z załogą, wypad na zakupy do hipermarketu, wieczorna integracja na jachcie. W międzyczasie podczas krojenia arbuza dochodzi do krwawej jatki – nóż kontra stopa mojej drugiej połowy. Nóż ostry, stopa miękka. Efekt spektakularny….

P1020329

Lubań zdobyty, grzyby zebrane, tajemnica czystych habitów rozwikłana

Dziewiąta rano, pogoda niewyraźna, ale ambitnie postanawiamy zdobyć Lubań. Jeden z tych szczytów w Gorcach, dokąd jakoś dotychczas nogi mnie nie poniosły. Co ciekawe mojej mamy, która była na prawie każdym pagórku w Polsce również, zatem w ramach zacieśniania więzi matczyno-córczanych wybieramy się na Lubań razem. Wysiadamy z auta w Ochotnicy Dolnej, na ogromnym…

P1020970

Ci wspaniali mężczyźni w swych latających maszynach

Gdynia. Niedzielny poranek. Zmierzamy w kierunku plaży, podobnie jak kilka tysięcy innych spacerowiczów. Żar leje się z nieba, nogi odmawiają współpracy w tym upale, a my jak te owce suniemy z tłumem tam, gdzie będzie się działo. Red Bull Air Race. Mistrzostwa świata w lotach jak najniżej, jak najszybciej i…

P1010778

Floki zwiedza Stare Wierchy

Lekko pochmurny wtorkowy poranek. Wsiadam w samochód, by po nieco ponad godzinie jazdy wylądować w Obidowej. Wyjątkowo długa dolina Lepietnicy prowadzi mnie przez Klikuszową, aż do celu samochodowej części wycieczki – mostku w Obidowej. Floki przysypia na tylnim siedzeniu, jednak, gdy tylko zatrzymuję samochód podrywa się pełen wigoru i ochoczo…

DSC00827

Skałka, Kazimierz, upał i smakowita ochłoda

Nad Wisłą jestem bardzo częstym gościem. Kościół na Skałce wobec tego widzę równie często – z prawej strony, z lewej strony, z prawego brzegu Wisły, z lewego brzegu Wisły, z daleka, z jeszcze dalsza, ale nigdy z bliska. To kolejne z tych miejsc, w których nie byłam od wielu, wielu…

IMG_1310

Przed wielkim obżarstwem

Przygotowania świąteczne tym razem nieco inne niż zwykle. Święta to dobra motywacja do zrobienia tego, na co nie miało się czasu ani ochoty w innych okolicznościach. Tym razem o poranku nie było czasu na spoglądanie przez okno. Spoglądać można było tylko na ścianę, coby białość farby raczyła wreszcie przy czwartej…